Imieniny: Łukasza i Juliana
   STRONA GLÓWNA    ARTYKULY    OGLOSZENIA DROBNE    FORUM    GALERIA ZDJEC    KATALOG WWW    LOGOWANIE    REJESTRACJA  
  MENU
· Strona Główna
· Tematy
· Wyślij wiadomość
· Katalog www
· Zaproś Sąsiada
· Twoje konto

Ponadto:
· Ogłoszenia drobne
· Wwwizytówki
· System punktowy
· Szukaj
· Kontakt, pytanie

  WWWIZYTÓWKI
Tanie Pogotowie Komputerowe

Parafia św. Benedykta w Warszawie Wawrze - Sadulu

Opieka kardiologiczna przez telefon 24h

Zamów Wwwizytówkę....

  ZDJĘCIA Z NASZEJ GALERII
Zobacz inne fotografie ->
Sesja Rady Dzielnicy ...

  NAJAKTYWNIEJSI
Użytkownik - Punkty
1. BUDECO FiguryFiguryFiguryFigury 6200
2. Teo KoniczynkiKoniczynkiKoniczynkiKoniczynki 3311
3. magiczna_dziupla KoniczynkiKoniczynkiKoniczynkiKoniczynki 2000
4. Fox KoniczynkiKoniczynkiKoniczynkiKoniczynki 1060
5. ArtiW Nowoprzybyli 702
6. zbyszek Nowoprzybyli 700
7. Krzysztofs Nowoprzybyli 510
8. gajos Nowoprzybyli 505
9. vegul Nowoprzybyli 502
10. Janusz Nowoprzybyli 382


Więcej...

  WYWIAD Z WIESŁAWEM MIGUTEM PRZEWODNICZĄCYM RADY DZIELNICY WAWER
Wysłano dnia 27-12-2003 o godz. 18:49:11 przez naczelny
Zmiana ustroju stolicy nie ułatwiła chyba życia wawerskim radnym. Jaki był mijający rok?

– Rzeczywiście, rok był bardzo trudny. Po zmianie ustroju Warszawy do dzisiaj nie określono szczegółowych kompetencji rad dzielnic, zarządów dzielnic czy też ich burmistrzów. Mam nadzieję, że statut precyzujący te rzeczy w końcu powstanie. Dzisiaj istnieją cztery projekty statutów i Rada Warszawy ma się nimi zająć. Obecnie panuje pewien chaos kompetencyjny, przejawiający się choćby tym, że burmistrz dzielnicy nie ma prawa zwolnić mało sprawnego i popełniającego błędy urzędnika, pracującego w podległym mu urzędzie.



W samej Radzie też chyba nie jest łatwo?

– Bardzo ważną i pozytywną rzeczą jest to, że po ostatnich wyborach do Rady weszło kilkanaście zupełnie nowych osób, niezwiązanych z jej wcześniejszymi działaniami. Ludzie ci nie są "skażeni" sposobem myślenia, który panował w Radzie przez ostatnich kilka lat. Już tylko to powoduje, że niektóre negatywne procesy zostały zatrzymane. W poprzedniej kadencji władze dzielnicy robiły wszystko, aby inwestorzy indywidualni czy instytucjonalni omijali Wawer szerokim łukiem. Zakonserwowano podwarszawski, wawerski skansen.

To znaczy?

– Wawer, jak wiadomo, prócz jednego typowo miejskiego osiedla (Marysina Wawerskiego), składa się z kilkunastu miejscowości. Niegdyś były to podwarszawskie wioski, które stopniowo włączano do Warszawy. Jednak nie funkcjonowały one w jednym układzie komunikacyjnym miasta. Podobnie było pod względem infrastruktury kanalizacyjnej czy wodociągowej. Te zaniedbania utrzymywane były przez wiele lat.

Ale z kanalizacją coś się ruszyło?

– Na szczęście tak. W tym roku udało się zdecydowanie ruszyć z budową kolektora, który będzie główną osią kanalizacyjną Wawra. Oczywiście wiąza-ło się to z korkami i niedogodnościami, np. na ul. Płowieckiej, ale jeżeli chcemy przybliżać się do XXI wieku, to nie było innego sposobu. Wydaje mi się, że stolica państwa wchodzącego do UE powinna być zaopatrzona w podstawowe media, a takimi są kanalizacja i wodociąg. Wybudowany kolektor umożliwi nam podłączanie do kanalizacji kolejnych osiedli, ale musimy mieć też świadomość, że na cały Wawer nie wystarczy. W naszej dzielnicy ok. 70% domów nie jest podłączonych do kanalizacji.

Wawer jest najbardziej rozległą dzielnicą Warszawy. Ma też niezaprzeczalne walory przyrodnicze. Takie miejsca są wręcz wymarzone dla osób pragnących zamieszkać w ładnym, zielonym otoczeniu. Ale, jadąc przez dzielnicę, trudno dostrzec nowe budynki czy domy w budowie. Niewiele jest też innych inwestycji, choćby z zakresu rekreacji czy ochrony zdrowia. Wręcz przeciwnie, ostatnio w jednym ze szpitali zamknięto oddział ginekologiczno-położniczy.

– Udało nam się zahamować wsteczne myślenie, które utrwaliło się w poprzedniej kadencji. Ówczesne władze dzielnicy przy pomocy Rady, a zwłaszcza Komisji Ładu Przestrzennego i Ochrony Środowiska – mówię to z ogromnym przekąsem – robiły wszystko, aby nie dopuścić do rozbudowy dzielnicy. Faktycznie Wawer jest obecnie największą powierzchniowo dzielnicą, a z punktu widzenia zasobów przyrodniczych jedną z najładniejszych. Duża część lasów dzielnicy chroniona jest przez Mazowiecki Park Krajobrazowy, ale i poza Parkiem znajduje się wiele terenów leśnych, również wartych zachowania. Jestem zdecydowanie za tym, żeby rygory dotyczące inwestycji budowlanych, łącznie z domami jednorodzinnymi, były wyższe. Dodam od razu, że nie wszędzie. Uwaga ta dotyczy terenów leśnych lub znajdujących się na skrajach lasu. Mamy jednak w dzielnicy tereny, myślę o trójkącie między Wałem Miedzeszyńskim a Płowiecką i Traktem Lubelskim, które kiedyś w większości były polami. Ich obecna wartość przyrodnicza, według mojej wiedzy, nie jest duża, a więc i rygory dotyczące budownictwa nie powinny być tu duże. Problemem jest jednak fakt, że dla tego rejonu nie ma planu dróg i infrastruktury. Do tej pory o tym nie myślano.

Ostatnio jednak coś się tam dzieje, przynajmniej w kwestii dróg?

– Po wielu perypetiach udało się rozpocząć budowę ulicy Wąbrzeskiej. Połączy ona Trakt Lubelski z Wałem Miedzeszyńskim. Jest tam problem z osobą, która w końcowym odcinku drogi nie chce sprzedać kawałka działki, tak by ulica miała odpowiednią szerokość. Tu trwają negocjacje, a jeśli nie doprowadzą one do powodzenia, konieczny będzie proces wywłaszczeniowy, a to jest czasochłonne. W tej chwili trudno powiedzieć, kiedy budowa ulicy zostanie zakończona. Inwestycję prowadzi ratusz, a my, jako Rada, możemy jedynie naciskać, dowiadywać się, ale nie mamy mocy sprawczej.

Skoro już jesteśmy przy drogach, nie sposób pominąć wstrzymanych prac poszerzających Wał Miedzeszyński. Od czasu hucznego otwarcia Mostu Siekierkowskiego, w godzinach szczytu korki w tym rejonie są nieprawdopodobne. Dlaczego tam się nic nie dzieje?

– To jest inwestycja zaplanowana i realizowana przez miasto. Wawer ma w niej tylko drobny, bodajże 2-procentowy udział. Szczerze mówiąc, również nie rozumiem, dlaczego prezydent wstrzymał tę budowę. Oficjalnie mówi się, że władze Warszawy chcą przeprojektować Wał Miedzeszyński. Do tej pory projekt przewidywał, że od mostu w kierunku na Puławy będzie budowana ulica z trzema pasami ruchu w każdym kierunku. Prezydent Kaczyński chce zmienić ją na dwupasmową. Ma to oczywisty wpływ na koszty tej inwestycji, bo nie trzeba będzie wykupić tyle działek, ile zakładano. Dziwi mnie takie podejście do sprawy. Na całym świecie, ale, co dziwniejsze, również w innych częściach Warszawy, tego typu drogi buduje się od razu z trzema pasami w jednym kierunku. Tu ma być inaczej i boję się, że będziemy mieli sytuację jak z ul. Ostrobramską, którą niedawno poszerzano wszędzie, gdzie było to możliwe. Ale nie wszędzie się już dało, bo istnieją kładki dla pieszych i inne konstrukcje. Przebudowa oświetlenia również jest bardzo kosztowna. Boję się, że tu bardzo szybko pojawi się ten sam problem.
Przy tej okazji dodam, że w budżecie udało nam się przeznaczyć 500 tys. zł na prace projektowe mostu wawerskiego, czasem zwanego mostem na zaporze. Oczywiście zapory na Wiśle już nie będzie, ale mam nadzieję, że nowy most połączy Wawer z Wilanowem na wysokości Augustówki. Chcemy w przyszłym roku zacząć prace projektowe.

Wrócę jeszcze na chwilę do kwestii rekreacji i ochrony zdrowia. Cały leśny pas leżący na wschód od Wisły był przez lata promowany jako miejsce idealne do tego typu działalności. Cała linia otwocka była znana z sanatoriów, ośrodków leczniczych itp. Gdzie się to wszystko podziało?

– Jestem przekonany o tym, że Wawer jest świetnym miejscem do inwestycji i prowadzenia biznesu w szeroko rozumianej ochronie zdrowia. Ale podkreślam, że myślę o biznesie, a nie o budowaniu w tej części miasta kolejnych parków publicznych, z alejkami, ławeczkami itp. W całej Warszawie, niestety w znikomej części w Wawrze, powstają obecnie różne prywatne kliniki, ośrodki rehabilitacji, odnowy czy szpitalne, dysponującymi kilkoma czy kilkunastoma łóżkami, a specjalizujące się w jednym typie zabiegów lub operacji. Mamy świetny mikroklimat, dużo lasów i ogromne zaplecze ludzkie, lekarskie i pielęgniarskie. Myślę, że ten rodzaj biznesu ma szanse na naszym terenie.

Ale czy dzielnica robi coś, by ten biznes tu ściągnąć?

– I tu wracamy do początku naszej rozmowy. Dla przyciągnięcia tego typu inwestycji podstawową rzeczą jest obecność infrastruktury. W tym kierunku idziemy. Ale osiągnięcie tego celu wymaga zmiany sposobu myślenia wielu urzędników i w Wawrze, i w Urzędzie Miasta Stołecznego Warszawy. Częściowo nam się to udało. Obecnie centrum gospodarcze stolicy przenosi się na zachód. Wiele inwestycji powstaje wzdłuż Al. Jerozolimskich, w kierunku Pruszkowa. Tego procesu już nie zahamujemy, ale chciałbym, żeby w Wawrze w końcu też coś się zaczęło dziać. Oczywiście nie chodzi o nowe biurowce dla firm, ale właśnie o przemysł rekreacyjny, rehabilitacyjny i leczniczy. Będzie to w zgodzie zarówno z dzisiejszymi potrzebami Wawra, jak i z przedwojenną tradycją tych terenów.

W ostatnich latach w całej Warszawie, choć szczególnie licznie na jej obrzeżach, powstają supermarkety, pasaże, galerie handlowe. Wawer oparł się tej tendencji. Według Pana to dobrze, czy źle?

– Tak, Wawer jest jedyną dzielnicą bez dużych sklepów i pasaży handlowych. A czy to dobrze, czy źle – to zależy od punktu widzenia. Klienci lubią robić zakupy w miejscach, gdzie odbędzie się to szybko i tanio. Ponadto, jeśli w jednym miejscu skoncentrowane są sklepy różnych branż, to jeszcze lepiej. Patrząc na problem z tej strony, to źle, że nie ma w Wawrze takiego skupiska sklepów. Polityka naszych poprzedników sprowadzała się generalnie do blokowania takich inwestycji. Dlatego powstały one zaraz za granicami Wawra, przykłady: Geant, Panorama z kompleksem kin, Conforama – wszystkie znajdują się tuż za granicami naszej byłej gminy, teraz dzielnicy. Takie działanie doprowadziło do zniechęcenia dużych inwestorów, ale również do upadku wielu sklepów w Aninie i Międzylesiu, bo ludzie przestali kupować w małych sklepikach i zaczęli jeździć do pobliskich hipermarketów. Nie wiem, jakie idee przyświecały tym radnym. Wydaje mi się, że podejmowali oni próbę budowania świata jakimiś zaklęciami, ale to nie wychodzi. I, na szczęście, należy do przeszłości. Osobiście jestem zdania, żeby tereny po byłej fabryce ABB, stojące dziś w większości puste, powinno zagospodarować się jako centrum handlowo-usługowe. Wcale nie musi to być jeden gigantyczny supermarket, nie opowiadam się za tym. Z reguły w takich centrach jest jeden większy sklep, obudowany wieloma drobnymi punktami handlowymi. Myślę, że właśnie tam powinni przenieść się kupcy z ul. Zwoleńskiej, która obecnie z pewnością nie jest reprezentacyjną ulicą Wawra. Zabudowana różnymi budkami i straganami, w ogóle nie przypomina miasta. Przykładem na to, że takie rozwiązania mogą funkcjonować, jest bazar przy Polnej w Warszawie. Począ-tkowo kupcy protestowali, ale teraz mogą handlować w cywilizowany sposób. Dla jasności dodam, że za wygląd ul. Zwoleńskiej nie odpowiadają kupcy. Wiem, że oni z tych budek żyją, utrzymują rodziny i współczuję im, iż muszą pracować w takich warunkach, szczególnie zimą. Wina leży po stronie władz byłej gminy, która mogła podjąć każdą decyzję, aby zmienić wygląd ulicy i zagospodarować tereny po ABB. Ówczesny Zarząd i Rada nie zrobiły praktycznie nic.

Ale czy w sprawie terenów ABB cokolwiek się dzieje, czy ktoś się nimi jeszcze interesuje?

– Z tego, co mi wiadomo – tak, wciąż są zainteresowane firmy. Jedna wystąpiła nawet o warunki zabudowy dla tych terenów. Mogę zapewnić, że inwestycja, o której przed chwilą mówiliśmy, będzie miała poparcie zarówno moje, jako przewodniczącego Rady, jak i samej Rady Dzielnicy.

Jest jeszcze jedna drażliwa i poważna, bo dotycząca setek osób sprawa. Myślę o działkach, które przed wojną były budowlanymi, a po wojnie zostały przymusowo zalesione i zakazano na nich jakiegokolwiek budownictwa. Czy w tej sprawie coś się dzieje? Czy istnieje cień możliwości, że walczący o utracone prawa właściciele w końcu osiągną jakieś zadośćuczynienie?

– Jestem ortodoksyjnym wyznawcą świętego prawa własności. Uważam, że działki znajdujące się na terenie parku krajobrazowego nie powinny być zabudowywane, a na wszystkich innych, nawet leśnych, budownictwo powinno być dopuszczone. Oczywiście musi mieć to bardzo racjonalny wymiar. Powinny być narzucone dużo ostrzejsze rygory zabudowy. Natomiast z pewnością nigdy więcej nie powinno się powiększać parku krajobrazowego w sposób, w który go utworzono. Jeśli poszerzyć park, to tylko wówczas, gdy prywatni właściciele otrzymają normalną zapłatę za swoje grunty włączane w teren chroniony. Natomiast co do dawnych działek budowlanych, dziś leżących na terenach parku, a więc praktycznie niemających szans na przywrócenie dawnego statusu, uważam, że ich właściciele powinni dostać odszkodowania za utracone prawa. Podejrzewam zresztą, że wcześniej czy później do tego dojdzie.

Dziękuję za rozmowę.

źródło: "Linia Otwocka"

 
  POKREWNE LINKI
· Więcej o Bezpieczeństwo, policja, napady, rozboje
· Napisane przez naczelny


Najczęściej czytany artykuł o Bezpieczeństwo, policja, napady, rozboje:
Zasady przyznawania lokali komunalnych


  OCENY ARTYKUŁU
Wynik głosowania: 3
Głosów: 3


Poświęć chwilę i oceń ten artykuł:

Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


  OPCJE

 Strona gotowa do druku Strona gotowa do druku

 Wyślij ten artykuł do znajomych Wyślij ten artykuł do znajomych


"User's Login" | Logowanie/Założenie konta | 0 komentarze
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu.
Nie ponosimy odpowiedzialności za ich treść.

Komentowanie niedozwolone dla anonimowego użytkownika, proszę się zarejestrować
   STRONA GLÓWNA    KONTAKT    POLITYKA PRYWATNOSCI    FORUM    LOGOWANIE    REJESTRACJA  
LSI - LOKALNE SERWISY INFORMACYJNE
COPYRIGHT © 1992-2006

www.bemowo.pl | www.sadyba.waw.pl | www.targowek.pl | www.wawer.waw.pl | www.zoliborz.waw.pl
PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. This is free software, and you may redistribute it under the GPL. PHP-Nuke comes with absolutely no warranty, for details, see the license.
Tworzenie strony: 0.09 sekund