Zabił i uciekł
Data: 09-12-2003 o godz. 13:33:32
Temat: Z Super Expressu


Kierowca peugeota uderzył na pasach w Annę P. z taką prędkością, że auto ucięło jej nogi. Spadła na nadjeżdżającą z przeciwka toyotę yaris.
Pirata na policję zawiozła matka. 22-letni Marek L. przyznał się do winy. W więzieniu może spędzić nawet 12 lat.

Anna P. (33 l.) wracała wczoraj po południu z Falenicy do domu w Wawrze. Kwadrans po godz. 16 wysiadła z autobusu na przystanku "Solidna" i weszła na przejście dla pieszych. Ułamek sekundy potem uderzył w nią samochód.

- Nawet nie zwolnił! - opowiadali wzburzeni świadkowie wypadku.



Auto pędziło z taką prędkością, że siła uderzenia odcięła kobiecie nogi i wyrzuciła ją do góry. Ciało przeleciało ponad 5 m i spadło na maskę nadjeżdżającej z przeciwka białej toyoty yaris.

Pirat dodał gazu i pognał w kierunku ul. Hermanowskiej. Jechał tak szybko, że świadkowie nie rozpoznali jego marki. Pamiętali tylko, że było to jasne auto.

Policjanci bali się, że kierowca zniknie na dobre. Jednak ok. godz. 19 na policję zadzwoniła kobieta i powiedziała, że jej syn, 22-letni Marek L. kogoś potrącił. Funkcjonariusze połączyli oba fakty.

Okazało się, że chłopak uciekł do domu w Sulejówku. Był w szoku. Opowiedział o wszystkim matce. Na komisariat przy ul. Waliców kobieta przywiozła syna około godz. 19.

- Nie wiedziałem co się stało - tłumaczył się mężczyzna.

Policjanci nie mieli wątpliwości, że to samochód L. śmiertelnie potrącił kobietę. Młody mężczyzna został zatrzymany. Dziś stanie przed prokuratorem, który zdecyduje o postawieniu piratowi zarzutów. Za zabicie Anny P. i ucieczkę może dostać do 12 lat więzienia.


Łukasz Krajewski






Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=144