Zalane piwnice przy Wale Miedzeszyńskim
Data: 27-03-2004 o godz. 12:33:36
Temat: Bezpieczeństwo, policja, napady, rozboje


W piątek przed południem woda wdarła się do piwnic kilku domów sąsiadujących z przebudowywanym Wałem Miedzeszyńskim. Wszystko przez robotników, którzy na pobliskim kanale Nowe Ujście postawili tamę.

Wezbrał strumień Nowe Ujście wpadający do Wisły niedaleko ul. Bronowskiej. W kilka godzin woda przedarła się przez nasyp otaczający kanał i podtopiła domy.

- Mam zalaną piwnicę - skarżyła się Leokadia Baniak. Jej posesja sąsiaduje z Nowym Ujściem. Sąsiedzi wybiegli na dwór i odkryli, że podtopienie nie jest skutkiem wczorajszego deszczu. Winni okazali się robotnicy z firmy Wodbud, którzy pracują przy poszerzaniu jezdni Wału Miedzeszyńskiego.



Gonią ich terminy

Wczoraj chcieli zacząć konstruować most nad Nowym Ujściem. Wymyślili tak: - w poprzek kanału postawią tamę, a gdy koryto niemal wyschnie, będą mogli betonować jego brzegi. Przerażeni mieszkańcy obserwowali, jak po drugiej stronie tamy szybko podnosi się woda.

- Mówiłem, że nas podtopi, ale oni odpowiadali, że gonią ich terminy - oburza się Henryk Gąsiorowski, właściciel sklepu spożywczego.

Stało się - woda podniosła się o dwa metry i wdarła do kilku piwnic. - Dwa dni i stałaby w kilkudziesięciu domach - przypuszcza pan Henryk.

Mieszkańcy zaalarmowali "Gazetę". Gdy przyjechaliśmy na miejsce, robotnicy przyznali się do błędu. - Nie przewidzieliśmy, że woda podniesie się tak szybko - usprawiedliwiał się Janusz Zagumny, kierownik robót z Wodbudu i kazał podwładnym wyrwać tamy z dna strumienia. Kwadrans przed godz. 12 dźwig zaczął wyjmować stalowe płyty blokujące przepływ. - W 20 minut woda spłynie i zagrożenia już nie będzie - obiecał Zagumny. Dodał, że cała sytuacja to wynik "feralnego zbiegu okoliczności". - Bo nagle zaczęło bardzo padać - stwierdził.

Wyobraźnia zmokła

Budowa drugiej jezdni Wału Miedzeszyńskiego zaczęła się zaledwie kilka tygodni temu, przy Nowym Ujściu robotnicy zjawili się na początku mijającego tygodnia. Kto odpowiada za niezbyt trafny wybór terminu prac (w czasie roztopów i opadów deszczu)? Budowę nadzoruje firma ZBM Inwestor Zastępczy, ta sama, która dopuściła do kilkumiesięcznego opóźnienia przy budowie tunelu Wisłostrady.

- To wykonawca wykazał się brakiem wyobraźni - utrzymuje Stanisław Pajchel, dyrektor ZBM Inwestor Zastępczy. - Zbadamy sytuację, ukarzemy firmę, która będzie musiała pokryć koszty ewentualnych strat - zapowiada.

Po godz. 14 Leokadia Baniak i Henryk Gąsiorowski odetchnęli. Woda w kanale opadła. Mieszkańcy zabrali się za sprzątanie piwnic.

źródło: Gazeta Stołeczna







Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=193