Gwałciciel zatrzymany!
Data: 22-04-2004 o godz. 15:30:00
Temat: Bezpieczeństwo, policja, napady, rozboje


 

Wyglądał jak niedomyty cherubinek, a ma na koncie wiele ofiar

Wawerska policja schwytała przed świętami młodocianego gwałciciela. Ma na sumieniu więcej czynów lubieżnych i zgwałceń dziewczynek w wieku od 9. do 12. lat niż liczba dotychczasowych zgłoszeń pokrzywdzonych na policję.


A i tak twierdzi, że ujawnił tylko część swych występków. Grozi mu jednak tylko umieszczenie w zakładzie poprawczym, ponieważ jest nieletni.
Norbert B. wpadł w ręce policji 7. kwietnia w Falenicy. Rzucił się w oczy funkcjonariuszowi biorącemu udział w tzw. szkolnym patrolu. Jego wygląd był bardzo zbliżony do rysopisu, jaki podały poszkodowane przez niego dziewczynki. A charakteryzowały go one tak: wiek 13 - 14 lat, wzrost 165 - 170 cm, włosy przystrzyżone, jasny blond, nos gruby, spłaszczony, ubrany był w ciemną kurtkę z zielonymi paskami pod rękawami, na nogach miał zniszczone sportowe buty, nosił brudne zniszczone spodnie, nie dbający o higienę - miał niemytą twarz, brud za paznokciami. Policjanci mówią o nim - taki cherubinek.
Pierwszego zabronionego czynu lubieżnego dopuścił się 1,5 roku temu, później próbował gwałtów, wreszcie gwałcił. “Operował” w pobliżu wybranych szkół w Otwocku, Józefowie, a ostatnio także w Falenicy. Poruszał się rowerem. Typował potencjalną ofiarę, mówił, że chodzi mu o wyjaśnienie kradzieży roweru lub np. wybitej szyby i zapraszał “do domu, tuż za lasem”.
Był grzeczny, do momentu wejścia na zadrzewiony teren nie wzbudzał podejrzeń. Tam jednak groził zrobieniem krzywdy, obmacywał, dotykał miejsc intymnych. Z czasem zaczął gwałcić. Przy okazji przetrząsał kieszenie, plecaki bądź tornistry zabierając pieniądze, telefony komórkowe. Wyjmował też pamiętniki dziewczynek, ale je wyrzucał.
Nie potrafił podczas przesłuchań wyjaśnić dlaczego to robił. Na koniec straszył swoje ofiary, że jak “puszczą parę z gęby”, to on się na nich zemści przy pomocy kolegów. - Być może dlatego nie wszystkie ofiary młodocianego lubieżnika i gwałciciela zgłosiły się dotąd na policję - przypuszcza komisarz Jarosław Kowal, komendant komisariatu w Wawrze i apeluje do rodziców, aby zawiadomili policję, jeśli w ostatnich kilkunastu miesiącach ich córkom stała się podobna krzywda.
Policja zna przypadek, że zgłoszono tylko kradzież roweru i dopiero w rozmowie z psychologiem poszkodowana wyjawiła, że była molestowana seksualnie. Funkcjonariusze liczą także na świadków. Chodzi o to, by sprawca poniósł karę za wszystkie popełnione przestępstwa. Zgłoszeń jest bowiem tylko sześć, tymczasem Norbert B. przyznał się już do dwóch usiłowań zgwałceń, zgwałcenia 4. dziewczynek i kilkunastu czynów lubieżnych. I zapowiada, że coś jeszcze sobie pewnie przypomni.






Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=197