Data: 13-05-2004 o godz. 23:43:20
Temat: Bezpieczeństwo, policja, napady, rozboje


Z komisarzem Jarosławem Kowalem, komendantem komisariatu policji w dzielnicy Wawer rozmawia Andrzej Murat

Panie komisarzu, dzielnica Wawer jest najrozleglejszą dzielnicą Warszawy, ale czy najbezpieczniejszą?
-Najrozleglejszą - tak i to ma wpływ na warunki naszej pracy, ale także na stan bezpieczeństwa mieszkańców. Tereny o gęstej, blokowej, zabudowie rodzą określone problemy, podobnie jak obszary zabudowy jednorodzinnej. Nie jesteśmy dzielnicą najniebezpieczniejszą, ale to nie zwalnia nas z obowiązku dbania o dobre samopoczucie mieszkańców.


No to powiedzmy sobie, jak wygląda wawerska mapa niebezpieczeństw...




- Jest bardzo zróżnicowana. Mamy większe skupisko zagrożeń na Marysinie Wawerskim, gdzie właśnie jest zabudowa osiedlowa, wielorodzinna. Do niedawna notowaliśmy tam połowę wszystkich przestępstw popełnianych w dzielnicy. Ale to już się zmienia. Spada liczba przestępstw w całym Wawrze, ale szybciej właśnie na Marysinie. Jeszcze półtora roku temu plagą tam były włamania do mieszkań. Dziś są nią rozboje dokonywane przez mieszkańców Wawra i Pragi Południe, chociaż łapiemy też sprawców z terenu Otwocka, Mińska Mazowieckiego, przyjeżdżających do nas na “gościnne” występy. Są to najczęściej ludzie w wieku 20 - 30 lat, ale zdarzają się i młodsi, wymuszający od kolegów ze szkoły czy podwórka drobne sumy pieniędzy.
W dalszym ciągu mieszkańców Marysina trapią kradzieże samochodów i włamania do nich. O ile jednak w całym Wawrze odnotowywaliśmy ponad 30 takich przypadków miesięcznie, to teraz już tylko kilkanaście. Kolejna marysińska plaga to narkotyki. Zażywane są przez młodzież głównie z bloków, która pozostaje bez pracy i uważa, że nie ma żadnych perspektyw na poprawę swej egzystencji. Musimy się też uporać z dość sporą liczbą włamań do piwnic, z kradzieżą rowerów oraz telefonów komórkowych. Rowery giną z klatek schodowych, sprzed sklepów, są zabierane dzieciom jeżdżącym po lasach; telefony komórkowe - w szkołach, na podwórkach, w autobusach, a nawet na prywatkach. Uważam, że rodzice powinni się zastanowić, czy nie lepiej zrezygnować z zakupu bajeranckiego roweru na rzecz przeciętnego, który nie rzuca się w oczy i nie kusi złodziei. I czy dziecku rzeczywiście potrzebna jest komórka.


Trudno się oprzeć rozwojowi cywilizacji. Poza tym, dzięki telefonom komórkowym zapracowani rodzice mają jakąś kontrolę nad dziećmi poza domem...
- Staramy się, aby tych kradzieży było jak najmniej, gdyż oznaczają one straty materialne dla rodziców, a dla nas masę papierkowej roboty, jak przy włamaniu. Dokonujemy częstych kontroli legalności posiadania telefonów komórkowych przez podejrzane osoby i to rodzi poprawę sytuacji. Duże zmniejszenie przestępstw osiągnęliśmy dzięki tzw. szkolnym patrolom i wysyłaniu w teren funkcjonariuszy po cywilnemu. To pozwoliło określić, kto zajmuje się sprzedażą narkotyków, kto napada na dzieci. Częściej zaglądamy do melin i częściej kontrolujemy ludzi z marginesu społecznego na Marysinie, sprawdzamy ich alibi, dajemy im do zrozumienia, że są pod naszą stałą obserwacją. Na Marysinie mamy trzech dzielnicowych, co powoduje, że przynajmniej jeden z nich jest zawsze do dyspozycji mieszkańców w ciągu dnia. I zawsze jest tam patrol samochodowy.


A cięższe przestępstwa? Czyżby ich na Marysinie już nie było?
-Zdarzają się, niestety. W ub. r. mieliśmy brutalne morderstwo popełnione na starszej kobiecie. Zginęła od ciosów zadanych żelazkiem. Morderca pozbawił ją życia i zabrał sporą sumę pieniędzy, przeznaczoną na wykupienie mieszkania. Sprawę prowadzi Komenda Stołeczna Policji.


A jak jest w innych osiedlach dzielnicy?
- Z pewnością bezpieczniej niż na Marysinie. Chociaż mamy takie rejony, w których sytuacja pod względem bezpieczeństwa też nie jest wesoła. Na przykład w Międzylesiu, w okolicy Centrum Zdrowia Dziecka, zdarza się więcej niż na pozostałym terenie tego osiedla czynów chuligańskich, kradzieży i włamań. Jesteśmy zadowoleni z faktu, że ustały tam już kradzieże samochodów i włamań do nich. Rozpracowaliśmy bowiem grupę złodziei, którzy na parkingu strzeżonym urządzili sobie dziuplę. Dochodzenie wyjaśni czy dozorcy działali z przestępcami, czy tylko milczeli zastraszeni. Powołaliśmy zespół do walki z kradzieżami pojazdów. Wsławił się m.in. pościgiem za złodziejami, którzy z prędkością 170 mk/h uciekali aż do Wesołej. Dopiero użycie broni zmusiło ich do poddania się.
Inne problemy występują w Aleksandrowie, gdzie domy stawiane są w pobliżu lub na terenach zalesionych. W takich warunkach terenowych złodzieje mają ułatwioną pracę. Łatwiej im z ukrycia poznać zwyczaje właścicieli i szybko zniknąć z pola widzenia.
W Falenicy przestępczość koncentruje się w pobliżu i na terenach obu bazarów: owocowo-warzywnego oraz zwierzęcego. Na tym pierwszym zlikwidowaliśmy grupę Cyganek okradających kupujących, na drugim walczymy z kieszonkowcami grupy radomskiej.


Dużo się mówi o potrzebie współdziałania społeczeństwa z policją. Czy społeczność wawerska pomaga wam w walce z przestępczością?
-Jest nas 97 funkcjonariuszy na tak duży teren. Na Marysinie mamy trzech dzielnicowych, na pozostałych osiedlach - 8, radiowozów jest oczywiście za mało, starzeją się w szybkim tempie. Mamy do patrolowania ok. 800 ulic, w większości o nie najlepszym stanie. Bez pomocy obywateli nasze osiągnięcia nie byłyby możliwe. Bardzo dobrze układa się nam współpraca ze szkołami, jesteśmy w kontakcie z radnymi. Nie bagatelizujemy sygnałów od mieszkańców o podejrzanych sytuacjach. Cieszę się, że przekonałem moich podwładnych, aby z całą powagą traktowali każdy sygnał od społeczeństwa, nawet anonimowy. Bo ważniejsza jest możliwość szybkiej interwencji.


Zasygnalizował Pan, że wzrasta bezpieczeństwo na terenie Marysina. Zapewne też w całej dzielnicy?
-Mamy pewne sukcesy i fałszywą skromnością byłoby chyba o nich nie wspomnieć. Otóż w 2002 r. w naszej dzielnicy popełniono ok. 2000 przestępstw (nie licząc gospodarczych), w tym prawie 1000 na Marysinie. W minionym roku zanotowaliśmy już tylko 1650 takich czynów, w tym ok. 700 na Marysinie. Z 582 do 403 w 2003 r. spadła liczba włamań i kradzieży rzeczy, a z 267 do 178 - kradzież samochodów. W 2003 r. zlikwidowaliśmy na Marysinie dwie dziuple ze skradzionymi samochodami, urządzone na dwóch sąsiadujących ze sobą parkingach. Odzyskaliśmy dzięki temu 7 pojazdów. Ujęliśmy sprawcę napadu pod bankiem PKO BP przy ul. Korkowej. Złodziej wyrwał teczkę z kwotą ok. 20 tys. zł, która miała trafić do bankowej wrzutni. Przymknęliśmy sprawców trzech rozbojów dokonanych w autobusach. Prowodyrowi grupy udowodniliśmy trzy inne tego typu czyny. Zatrzymaliśmy trzech sprawców groźnego pobicia na jednej z posesji w Wawrze.
Jest to wynika działań prewencyjnych i organizacyjnych. Gdybyśmy mieli lepsze warunki do pracy, te wyniki i stan bezpieczeństwa byłyby jeszcze lepsze. Główna siedziba komisariatu mieści się przy ul. Skrzyneckiego, pion kryminalny 11 kilometrów dalej - w Falenicy. Często kursujemy między jedną siedzibą, a drugą. Dysponujemy tylko jednym alkomatem stacjonarnym, którym musimy sprawdzać każdego zatrzymanego. Drugiego nie możemy się doprosić. Remont komisariatu sprowokowaliśmy tym, że za własne pieniądze kupiliśmy farbę. Dawniej mogliśmy liczyć na pomoc materialną ze strony samorządu lokalnego, teraz już nie.


Chyba nie będzie aż tak źle, przecież na horyzoncie pojawiła się szansa wybudowania nowoczesnego komisariatu w Wawrze.
- Tak, istnieje taka możliwość. Dzielnica zaproponowała policji kilka lokalizacji do wyboru. Teraz od prezydenta Lecha Kaczyńskiego zależy czy i kiedy wybrana przez nas działka zostanie przekazana policji. Komendant stołeczny zapewnił prezydenta, że w ciągu roku nasz komisariat byłby gotowy.


Aż trudno w to uwierzyć znając procedury i problemy związane z finansowaniem takich inwestycji, wydawaniem pozwoleń na budowę, zatwierdzania projektów...
- Budowa byłaby sfinansowana z funduszy norweskich. Norweski byłby także projekt. Jeden z kilku typowych, jakie obowiązują w tamtym kraju, dostosowany pod względem powierzchni i funkcjonalności do wielkości terenu działania tamtejszej policji.


Zatem życzymy wawerskiej policji dalszego spadku przestępczości i szybkiej budowy nowego komisariatu.
- Dziękuję w imieniu funkcjonariuszy pracujących nad poprawą bezpieczeństwa w tej dzielnicy.

rozmawiał Andrzej Murat






Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=204