Halowa wojna na plastikowe kulki
Data: 12-03-2005 o godz. 19:19:59
Temat: Sport


W ogniu walki na kule topnieją zaspy ostatniego już chyba śniegu. Zmarzluchy mogą jednak nie wytykać nosa za drzwi i grać w paintball pod dachem - w Wawrze.
Trzecia w Europie, a pierwsza w Polsce hala do gry w paintball pełnymi, plastikowymi kulkami znajduje się przy? alei Golfowej. Przyjeżdżają do niej na treningi miłośnicy strzelania do siebie z pneumatycznych karabinków, nazywanych markerami, z całego kraju, a nie wiedzą o tej atrakcji mieszkańcy Warszawy.



Pełne kulki to istna rewolucja na polach walki, które dotychczas mieniły się kolorami tęczy. Stare kule roztryskiwały się - w środku była farba. Po walce uczestnicy wyglądali jak pokojowi malarze z wieloletnią praktyką. Nowe pociski mają tę przewagę, że są wielokrotnego użytku. Wymagają od graczy jednak wzajemnego zaufania. Nie zostawiają bowiem śladu po uderzeniu na ubraniu i trzeba polegać na szczerości "postrzelonego".

Od stycznia można się bawić niebrudzącymi pociskami w hali w Wawrze. Kulek jest 70 tysięcy! Zdarzały się jednak dni, gdy w ferworze walki uczestnicy zasypywali się takim gradem strzałów, że amunicję trzeba było zbierać z podłogi na bieżąco.

Zza łodzi podwodnej

- W ciągu tygodnia trenują u nas głównie drużyny, które biorą udział w rozgrywkach ogólnopolskich. W weekendy można jednak śmiało wpaść do hali bez obawy, że pole będzie zajęte - mówi Daniel Borucki z SIG-Paintball, firmy obsługującej pole.Wielki namiot, pod którym schowane jest pole walki, a jaki zazwyczaj przykrywa korty tenisowe, dosyć trudno znaleźć. Jadąc wzdłuż Wału Miedzeszyńskiego, trzeba śledzić przydrożne reklamy. W miejscu, gdzie kończy się ogromny ziemny nasyp, odnajdziemy kierunkowskaz do hali paintballowej. Można tam także dotrzeć autobusami (172, 174, 793).

Najpierw do bydła

Same pole do gry ma wymiary 21 x 33 metry i najeżone jest licznymi przeszkodami o malowniczych nazwach: marchewka, filiżanka i łódź podwodna.- Można się za nimi ukryć podczas walki. Stale zmieniamy ich położenie. Nie ma więc obawy, że gra się znudzi - tłumaczy Borucki.I pomyśleć, że jeszcze dwadzieścia lat temu z pistoletów na sprężone powietrze strzelali głównie amerykańscy kowboje. W 1981 roku Charles Gaines, Hayes Noel i Robert Gurnsey przeglądali katalog ze sprzętem rolniczym. Znaleźli w nim karabinki pneumatyczne do znakowania bydła. Skoro krowa wytrzyma, to i my możemy mieć z tego przyjemność - pomyślało trzech szaleńców, którzy niebawem urządzili w stanie New Hampshire pierwsze zawody.

Nie ma krwi

Wojownicy, którzy połkną paintballowego bakcyla, prędzej czy później będą szukać emocji na świeżym powietrzu. W terenie lepiej sprawdzają się tradycyjne kulki zrobione z dwóch warstw żelatyny - zewnętrznej, utwardzonej, i wewnętrznej zmieszanej z barwnikiem spożywczym. Istnieje także inna niepisana zasada: kolor żelu nie może być czerwony, gdyż kojarzy się z krwią.

Żelatynowy pocisk może nabić sporego siniaka. Jego prędkość w zależności od rodzaju broni (markera, z którego pocisk wyrzucany jest przez sprężone powietrze) może osiągnąć nawet 100 metrów na sekundę. Niezbędna jest więc maska zakrywająca twarz. Dla bezpieczeństwa dobrze jest też owinąć szyję chustą. Reszta stroju zależy już od fantazji paintballowców.

Popularne są także gry scenariuszowe. Drużyny realizują wówczas określone zadania, na przykład "osłanianie prezydenta" czy zdobywanie bazy wroga. Rekord świata to ponad 1500 uczestników jednej zabawy. W Polsce bawi się nawet 300 osób jednocześnie. Najczęściej na podwarszawskich poligonach, w Wesołej i Rembertowie. Wielka impreza na otwarcie sezonu pod gołym niebem zaplanowana jest na 4 kwietnia właśnie w Wesołej.






Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=258