Szansą selektywna zbiórka domowa
Data: 31-03-2005 o godz. 23:47:30
Temat: Przegląd prasy lokalnej


 Dzielnicę przykrywa jeszcze śniegowego puchu tren. Już wkrótce śnieg zniknie, a wówczas oczom ukaże się wstydliwa część prawdy o tym, jak mieszkańcy Wawra, szczycący się pięknymi terenami, lasami, nadwiślem, Mazowieckim Parkiem Krajobrazowym, dbają o ochronę naturalnego środowiska.
Na skraju lasku przy zbiegu ul. Cylichowskiej i ul. Mozaikowej śnieg odsłoni stos butelek po wódce, pobocze betonowej ulicy wiodącej przez inny pas lasu, od ul. Patriotów do ul. Mrówczej, upstrzone będzie poszarpanymi przez psy workami, z których wysypywać się będą, jak po ostatnim Bożym Narodzeniu, dziesiątki zużytych pampersów. Głębiej w lesie walać się będą butelki po tzw. wynalazkach i plastikowe kubeczki po tych, którzy tanie trunki piją kulturalniej niż z gwinta. Na pustej, nieogrodzonej posesji ktoś, jak zwykle, zostawi siatkę wypełnioną po brzegi butelkami po... likierach, krajowych i zagranicznych. Wiatr będzie przeganiał wzdłuż torów kolejowych puste woreczki i torby po zakupach. To tylko nieliczne przykłady zaobserwowane przez nas na niewielkim obszarze.


W niektórych punktach dzielnicy, w ramach wiosennej akcji zostaną – jak co roku – ustawione potężne kontenery na odpady tzw. gabarytowe, na niepotrzebne już nikomu lodówki, pralki, telewizory, meble. Zamiast nich do środka trafią zwykłe śmieci, które będą się wylewać z pojemników. Znajdziemy w nich i obok nie tylko odpady z gospodarstw domowych, ale także odpady... poprodukcyjne. Raz w roku odbędzie się “Sprzątanie świata”, w której to akcji wawerczycy nie wezmą udziału, bo po co sobie brudzić ręce. Wraz z wiosną wrócą do zaśmieconej rzeczywistości.
Niby jest obowiązek podpisania umów na wywóz śmieci, obowiązujący gospodarstwa domowe (miesięczny koszt to ok. 25-35 zł), ale – jak szacuje Tadeusz Lewiński, naczelnik wawerskiego Wydziału Ochrony Środowiska – co czwarte uchyla się od tego obowiązku. Niektórzy wywożą śmieci “do Warszawy”, podrzucając je do pojemników na terenie osiedli mieszkaniowych, ale znaczna część kombinuje, jak się śmieci pozbyć i robi to w najmniej elegancki sposób: porzucając, najczęściej pod osłoną zmroku, w lasach, rowach, na pustych posesjach.
W latach, gdy Wawer był gminą, wprowadzono tzw. podatek śmieciowy, a wpływy z niego miały wystarczyć na odbieranie śmieci z każdego gospodarstwa domowego. Okazało się jednak, że wpływy były mniejsze od ponoszonych kosztów.
Dziś słychać, że stołeczna gmina przymierza się do wprowadzenia tzw. selektywnej zbiórki odpadów komunalnych.
Na razie Zarząd Oczyszczania Miasta postanowił wprowadzić selektywną zbiórkę w mniejszym zakresie. Dla dzielnicy Wawer podpisał umowę z firmą “Bestja”, na mocy której w różnych punktach ustawiono 21 zestawów po 3 pojemniki każdy do wrzucania osobno opakowań szklanych, plastikowych i papieru. Segregacja przerosła możliwości mieszkańców. Nie odróżniano pojemnika na szkło od pojemnika na papier, do środka wrzucano co popadnie, niektórzy nie zadawali sobie trudu wrzucenia odpadów do środka, więc walały się na przestrzeni wielu metrów wokół. – Selektywna zbiórka odpadów w kilku miejscach nie zdała egzaminu i trzeba ją było w nich zlikwidować. Dotyczy to ul. Nowowiśniowej w Marysinie, punktu przy ul. Kajki przy skrzyżowaniu z ul. V Poprzeczną, ul. Liścienia, ul. Klimontowskiej, pętli autobusowej przy ul. Bysławskiej w Falenicy, w pobliżu sklepu “Serek”, i bazaru w Radości – wyjaśnia Tadeusz Lewicki.
Zdaniem naczelnika należałoby wprowadzić selektywną zbiórkę odpadów komunalnych, wyposażając gospodarstwa domowe w specjalnie oznakowane, bezpłatnie dostarczane mieszkańcom worki, odbierane bezpłatnie z ustaloną częstotliwością – raz na miesiąc, raz na trzy miesiące. Tylko wtedy istniałaby szansa na to, że opakowania szklane, plastikowe, papier trafiałyby do dalszego przerobu, a nie do lasów, rowów czy na pola.
– Zajęliśmy się tym problemem w grudniu ub.r. – mówi Przemysław Zaboklicki, wiceprzewodniczący wawerskiej komisji ładu przestrzennego i ochrony środowiska. – Jednogłośnie opowiedzieliśmy się za wprowadzeniem w naszej dzielnicy segregacji w gospodarstwach domowych. Nasze stanowisko skierowaliśmy do Biura Ochrony Środowiska oraz Zarządu Oczyszczania Miasta . Jak wiem z relacji pracownika ZOM, Sebastiana Ślusarczyka, podjęte już zostały rozmowy z firmą, która by się podjęła organizacji selektywnej zbiórki odpadów na terenie dzielnicy Wawer, i wiem, że segregacja objęłaby także odpady tekstylne.

Andrzej Murat

źródło: Linia Otwocka







Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=260