Coraz większy chaos we władzach Wawra
Data: 23-04-2003 o godz. 10:03:22
Temat: Przegląd prasy lokalnej


Prezydent Lech Kaczyński miał do wczoraj czas na podpisanie umów o pracę z nowo wybranym zarządem Wawra. Nie zrobił tego. Samorządowcy w odwecie grożą mu sądem.
Od przeszło tygodnia w wawerskim ratuszu funkcjonują praktycznie dwa odrębne zarządy. Trzecie piętro zajmują gabinety Dariusza Godlewskiego, nowego burmistrza oraz jego zastępców: Piotra Zygarskiego i Zdzisława Gójskiego. Zarząd ten 15 kwietnia wybrali radni, ale nie poparł go prezydent stolicy. Funkcjonują więc na czarno: bez umów o pracę oraz bez pełnomocnictw prezydenta.



Władza bez kompetencji

Wszelkie kompetencje i pełnomocnictwa dostała za to od Lecha Kaczyńskiego Urszula Tumidalska, która urzęduje piętro niżej. Cicha, ale zażarta walka między piętrami nie ustaje nawet na chwilę. - Nie mam nawet swojego komputera. Dostała go pełnomocnik Tumidalska - żali się reporterom Życia Warszawy Piotr Zygarski, wiceburmistrz dzielnicy.

Jak sam przyznaje, brak komputera to nie jest jego jedyne zmartwienie. - Jestem przeziębiony, ale nie mogę iść do lekarza, bo nie mam umowy o pracę i nie jestem ubezpieczony - skarży się Zygarski.

Co się nie należy...

Bez umowy nie należy mu się także samochód służbowy, nawet autobusem musi jeździć za swoje. Dlatego ostatnio napisał podanie o zakupienie czterech jednorazowych biletów autobusowych.

- Wcale nie chciałem tych biletów dla siebie, tylko dla naczelnika biura zarządu - tłumaczył się wczoraj wiceburmistrz Zygarski. - Przed świętami wielkanocnymi chcieliśmy z naczelnikiem pojechać do urzędu dzielnicy i złożyć życzenia pracownikom.

Niestety, nie dostaliśmy biletów i pojechaliśmy w efekcie prywatnym samochodem. - Na tę okoliczność chcieliśmy przecież pożyczyć panu wiceburmistrzowi samochód, ale odmówił - wtrąca się z przekąsem do tłumaczeń Zygarskiego pełnomocnik Urszula Tumidalska.

Umów wciąż nie ma

Zgodnie z prawem, w ciągu siedmiu dni od powołania nowego zarządu prezydent Lech Kaczyński powinien podpisać umowy o pracę z nowym zarządem. Termin upłynął wczoraj, a umów jak nie było, tak nie ma. Dlaczego?

- Nowy zarząd nie dostał pełnomocnictw ode mnie, nie świadczy więc dla mnie żadnej pracy i umowy po prostu mu się nie należą - wytłumaczył wczoraj prezydent. Zapowiedział także, że dzisiaj złoży wniosek o odwołanie tego zarządu. - Nie widzę żadnej możliwości współpracy z ostatnio wybranymi władzami Wawra - dodaje lech Kaczyński. Nie kryje, że ma "poważne wątpliwości" co do osoby Dariusza Godlewskiego, który w latach 1995-98 był burmistrzem Wawra. Podobno za jego czasów zapadały podejrzane decyzje w wydziale gospodarki gruntami.

Prezydenta do sądu!

Pozbawieni umów o pracę i niezbędnych do rządzenia pełnomocnictw burmistrz i jego zastępcy zapowiedzieli wczoraj, że oddadzą sprawę do sądu.
Izabella Jabłońska






Artykuł jest z LSI Wawer
http://www.wawer.waw.pl/beta

Adres tego artykułu to:
http://www.wawer.waw.pl/beta/modules.php?name=News&file=article&sid=64